piątek, 19 grudnia 2014

Hoł hoł hoł :)

Po czym poznajecie, że zbliżają się święta? Ja po zmarzniętych dłoniach, pierwszych płatkach śniegu, świątecznych reklamach, przystrojonych sklepach, po piernikach dojrzewających w puszce i kolędach nieopuszczających mojej głowy. Najlepszym sposobem na skrócenie dłużących się oczekiwań na święta (przynajmniej dla mnie) jest robienie świątecznych ozdób.
Pingwinek z przepalonej żarówki. Świątecznie i ekologicznie:)
Króliczek Noa zakupiony w szmateksie. Z nowym szaliczkiem:)


Czymże byłyby święta bez pierników? Zapewne też świętami, ale to już by nie było to samo.
Bałwanki z fistaszków perfect;)Odkryłam,że klej typu kropelka jest beznadziejny do materiałów:( 

Malutkie szyszki modrzewia pomalowane farbą akrylową. W rzeczywistości tak czerwone jak  na 1 i 2 zdjęciu.

Jeszcze niedawno mogłam się pochwalić takimi widoczkami, a teraz...
P.S Mam jeszcze kilka (2) świątecznych rzeczy w robocie, pewnie wkrótce się ukarzą:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz