piątek, 14 listopada 2014

Czekoladki prosto z Kapitolu

Ten blog udowadnia, że nie jestem systematyczna :(. Jeszcze raz strasznie przepraszam za spóźnienie.Dzisiejszy post jest poświęcony Igrzyskom Śmierci. Uważam , że to genialne książki. Czytałam je 2 razy ;). Jestem całkowicie Team Peeta :) <3 .Filmy uważam za prawie tak dobre jak książki. Jennifer jest świetna w roli Katniss. W tamtym roku byłam z moją przyjaciółką na premierze W pierścieniu ognia. Pierwszy film przegapiłam ( to były czasy zanim dorwałam książki) . W związku ze zbliżającą się premierą ( 21 listopadaaa!!!)mam dla was coś specjalnego czekoladki jak z Kapitolu:). Do ich zrobienia użyto 1 tabliczki białej czekolady, za foremki posłużyło opakowanie po tofifie, konieczny jest barwnik to on nadaje im tego Kapitolińskiego wyglądu. Do ozdabiania użyłam posypek i kokosa. Jedna tabliczka czekolady starcza na 11 czekoladek. Muszę przyznać że samo robienie ich to fajna zabawa :D.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz